Everyone sometimes has days, when he decides to change something. You just feel your life can't be like that. You are planning tomorrow. You don't have to change the whole world, but you want to find time for yourself, whether it is work, clean the apartment, teach something, read. Anything that will make you feel a change for the better. Yes. Tomorrow will be different!
On the next day you get up out of bed, doing what you have as far as early, because today you begin to change. You come home and, for example (like me today) you fall asleep, even though you didn't want.
You wake up late in the afternoon. You realize what happened. You look at your watch and realize how much time you've wasted. Motivation and self-confidence clearly dims, you no longer feel like doing anything. Sometimes it can even firmly depress. In the end, you didn't disappoint anyone but only yourself.
Do not look for excuses, when to give up.
No matter what it is you want to achieve, if this is your true and sincere desire to get to this, no matter what. If you've been planning to start something on that day, do not let go yourself. Because if you let yourself, will get you even more difficult to move from where you stood.
Try to find the remains of motivation and although five minutes to feel differently, and to do something. You'll already be one step closer. Day by day more and more.
To be honest I didn't plan to write anything today because of well-being. But hey. I'm not just here to make a sad aura to the Internet. Let's get together.
_________________
Każdy miewa od czasu do czasu takie dni, kiedy postanawia wziąć się za siebie. Czujesz że tak nie może dalej być. Planujesz sobie jutrzejszy dzień. Nie musisz od razu zmieniać świata, ale chcesz znaleźć czas dla siebie, czy to poćwiczyć, posprzątać w mieszkaniu, pouczyć się czegoś, poczytać. Cokolwiek, co sprawi że poczujesz zmianę na lepsze. Tak. Jutro będzie inne!
Na następny dzień wstajesz z łóżka, załatwiasz to co musisz w miarę wcześnie, bo przecież dzisiaj zaczynasz zmiany. Wracasz do domu i na przykład (jak ja dzisiaj) zasypiasz, czego nie chciałeś.
Budzisz się późnym popołudniem. Uświadamiasz sobie co się stało. Patrzysz na zegarek i zdajesz sobie sprawę ile czasu zmarnowałeś. Motywacja i wiara w siebie wyraźnie przygasa, nie masz już na nic ochoty. Czasami może to nawet mocno przygnębić. W końcu nie zawiodłeś nikogo poza samym sobą.
Nie szukaj wtedy wymówki żeby się poddać.
Nie zależnie czym jest to co chcesz osiągnąć, jeśli to jest Twoje prawdziwe i szczere pragnienie dojdziesz do tego, choćby nie wiem co. Jeśli już planowałeś coś zacząć w tym dniu, nie odpuszczaj sobie. Bo jeśli sobie na to pozwolisz będzie Ci jeszcze trudniej żeby ruszyć się z miejsca w którym stanąłeś.
Spróbuj znaleźć resztki motywacji i chociaż pięć minut by poczuć się inaczej, żeby jednak coś zrobić. To już będzie coś. Będziesz już o krok bliżej. Z dnia na dzień więcej i lepiej.
Szczerze mówiąc nie planowałam dzisiaj nic pisać z powodu samopoczucia. Ale hej. Nie jestem tu po to żeby wnosić smutną aurę do internetu. Ruszmy się razem.
Masz rację :)
OdpowiedzUsuńWchodzę w to :)